Silna Drużyna Odkrywców Przeszłości (i Teraźniejszości) wróciła właśnie cało i zdrowo ze zwiadu w Turcji.
Za dni kilka zapraszamy do Galerii – podzielimy się najlepszymi fotkami, a dzisiaj prosimy zapoznanie się
z fascynującą historią Wyprawy.
Lot
Mroźny poranek
Lecimy w nieznane
Lotnisko nas wita
O resztę wstyd pytać.
Lecimy LOT-em
Tam i z powrotem
Samolot ma dwa skrzydła, ale ogon jeden
Zwiastuje sukces czy też może biedę?
Lecimy mijając chmurki
I nieznane górki
By wylądować na lądzie
I po stambulskim lotniczym porcie błądzić
Tu bramka, tam taśma ruchoma
Trzy kilometry trzeba pokonać
Przez megafon głos jakiś gada
Poradę goni porada,
Że bagaż jest nie do odnalezienia
Jeśli kierunku nie będziemy zmieniać
Uff! Walizki są całe i pół litra zdrowe
Przeżyliśmy podróży połowę.
W Stambule
Hotelik niewielki, ale uroczy
Ciekawe, jak dalej nasz pobyt będzie się toczył?
Miła obsługa herbatkę nam parzy
A z herbatką każdej i każdemu do twarzy
Schodzimy na śniadanie
A tam smaczne danie goni inne danie
Jedzenie do wyboru
Czynimy to z chęcią bez żadnego oporu
Obiady na początku ostre były w smaku
Cierpię z powodu schabowego braku
Lecz pamiętaj Polaku, muzułmanie nie jedzą wieprzowiny
Nie widzę w tym żadnej ich winy.
Zwiedzanie
Piękna żołnierka w dłoni z karabinem
Ujrzała mą zachwyconą i zdziwioną minę
Ona nas obroni przed nieznanym wrogiem
Który może czyhać za meczetu progiem.
Błękitny Meczet
Wszyscy bez butów, kobiety w chustach suną po dywanach czerwonych
Rozglądając się na wszystkie kulistej kopuły strony
Wędrujemy po Błękitnym Meczecie nie kryjąc podziwu
To nie złuda, lecz widok prawdziwy.
Hagia Sofia
1700 – letnia historia aż tryska zdarzeniami
Tak jakby była zawsze, choć jest teraz z nami
Hagia Sophia to o niej wam mówię
Choć od nadmiaru historycznych zdarzeń wątek ciągle gubię.
Bazar
Wielki bazar błyszczy złotem, pachnie przyprawami
Od czasu do czasu kusząc słodyczami
Turek zaprasza do środka
By z jego towarem się spotkać.
Podróż statkiem
Statek motorowy
Dzielony na dwie połowy
Jedna na górze, druga na dole a po bokach mewy
I wiatru powiewy.
Z jednej strony Stambuł z drugiej o dziwo też
Podzielony jak ciasto ulicami pośród minaretów wież
Widoki nieziemskie, jakże od polskich odmienne
Warto zapamiętać to co dla nas inne a dla nich codzienne.
Kościół katolicki
Kościółek zagubiony w przepysznej dzielnicy
Wchodzimy do niego prosto z ulicy
W każdą niedzielę o jedenastej trzydzieści
Polaków w sobie próbuje pomieścić.
Epilog
Można by wiele pisać o naszym w Stambule pobycie
Ja to w kilku słowach uchwycę
Przyjrzeliśmy się ludziom i ich obyczajom
Choć czasami coś innego od nas w głowie mają.
Było pięknie, interesująco, ciekawie
Tyle mogę powiedzieć w tej sprawie
Lećcie do Stambułu, cieszcie się jego urokiem
On jest światłem południa a nie północnym mrokiem.
Wojciech Grotecki
dn.30.04.2026.





