” Moda przez stulecia prezentowana przez lalki”- swoją piękną kolekcję lalek pokazała nam w Klubie N/Silnicą w sobotę 7.12.2024 – pani Anna Krzyczkowska.
Zamieszczamy notatkę pani Anny Krzyczkowskiej.
W sobotę 7 grudnia w Klubie nad Silnicą odbyła się rewia mody! I to nie byle jakiej, bo historycznej. Przedstawiłam informacje o modzie panującej w różnych epokach – od średniowiecza do współczesności. Scharakteryzowałam też postacie historyczne, które miały na modę wpływ. Był to więc wykład raczej historyczny, a lalki pełniły tylko rolę modelek.
No bo kto lepiej nadaje się na modelki niż takie ślicznotki z porcelanową cerą? Wystąpiło 55 lalek od 15 cm do 108 cm wysokości. Ubrane były w bardziej lub mniej wierne kopie strojów z różnych epok. Tu przypominam, że porcelanowe lalki też nie są młode, bo obecnie nie są produkowane, a ostatni ich wysyp pochodzi sprzed ok. 30 lat. Ubrane w stroje historyczne też należą do rzadkości, bo raczej to niełatwe zadanie krawieckie. Dlatego też w mojej kolekcji brakowało przykładów strojów z niektórych epok. I te po prostu musiałam uzupełnić, tworząc własnoręcznie. Najbardziej wyzywający był barok, ze względu na niesamowicie szerokie suknie. Do uwypuklenia tych rozłożystych kreacji użyłam – niestety niezgodnie z trendami tamtej epoki – gąbek do mycia samochodu. Wymyślne suknie w XVII w. szyte byłe ze szlachetnych i drogich materiałów, a u mnie to kawałki zasłon, obrusów, poszewek, firanek, szali – ale liczy się efekt. Musiałam być też fryzjerką, bo przecież fryzury także ulegały zmianom zgodnie z modą.
W mojej kolekcji mam najwięcej lalek w strojach wiktoriańskich, bo to epoka, z której lalki porcelanowe pochodzą. Przedstawiłam również modę dziecięcą, bo bobaski i dziewczynki wśród porcelanek też licznie i wdzięcznie występują. Myślę, że interesująca była też historia sukni ślubnej. Pokazałam miniatury słynnych sukien należących do słynnych kobiet. Ciekawe były też historie tych kreacji: J. Kennedy, G. Kelly, Diany czy księżna Kate.
Moje lalki cieszą się na coroczne spotkania ze wspaniałymi miłośnikami Klubu nad Silnicą. Jeszcze nie wszystkie się zaprezentowały, a mam ich w domu około 450. Liczą więc na następne prezentacje i na Was.
Anka Krzyczkowska
Zdjęcia: Weronika Czerw















