Dodane przez: Jadwiga Dula (2018-02-10)
Artykuł przeczytano: 74 razy.
               „Con amore – czyli o miłości z mieszanymi uczuciami”



     Z małym wyprzedzeniem, kieleccy seniorzy świętowali Walentynki. Kabaret  Świętokrzyskiego UTW "Trzeci Bieg" w dn. 8.02.2018. na małej scenie Kieleckiego Centrum Kultury przedstawił program
 pt.„Con amore – czyli o miłości z mieszanymi uczuciami”
Chętnych do jego obejrzenia było wielu, frekwencja była wprost "oszałamiająca". Wianuszek dodatkowych krzeseł ustawionych wokół sceny był tego dowodem.
     Tego wieczoru zeszli do nas z Olimpu bogowie miłości, boginka Afrodyta i jej syn Eros.
Afrodyta, patronka małżeństwa, z bożkiem miłości prowadzili rozważania n/t miłości i namiętności. Te dywagacje rodzinne przerywane były przeplatanką śpiewno - słowną innych członków zespołu.
Już na początku rozmów, matka skarciła syna za lenistwo i niedokładność. Skrzydlaty Eros trwoni strzały i stwarza sytuację, że wielu ludzi w trójkącie dzieli swe życie. Pyskaty bożek, broniąc się, dawał negatywne przykłady z Olimpu. Nawet Zeusowi się dostało, co to "po pijanemu łabędzia przeleci" ale jemu wszystko wolno. Ale cicho sza, bo chmury mają uszy.
Na znane melodie artystki wyśpiewały, że np.: " ...czas na koniec świata bo upadają obyczaje, anomalie, amoralnie...", lub "...erotyka w kinie, w prasie, na tapecie, w oko wpada, sexi oczy, sexi usta, oto nowa szkoła życia a nie rzadko się trafia wyuzdana pornografia...".
Wg Afrodyty obecnie ziemianki nie mają boskiej godności ale jedna wyspa Lesbos nam wystarczy. Eros zamiast infantylnego łuku chciałby "kałacha".
Zrobiło się romantycznie przy piosence "...motylami miłość się zaczyna, choć doszliśmy do życia jesieni to nasza miłość ciągle jest majowa...".
A jaki jest cel małżeństawa? - "...abyśmy tak najmilszy, wpadli, a potem babcia będzie miała radość bo dziecię nam pobawi...".
Wg boginki miłości, prokreacja to skutek uboczny miłości. Zmartwiony Eros ciągle nie wie kto jest jego ojcem bo nie podaje tego nawet Wikipedia.
Wszędzie panoszą się "facetos", chcą aby się nimi zajmować, nawet na Olimpie bogini sama nic nie może. Śpiewny komentarz : "...gdyby on miał cztery żony, dwie młode, dwie piękne, a każda miałaby pretensje, to on musiałby mieć cztery pensje...". A kobieta? :"Sprzątam, gotuję, piorę, kupuję, ciągle ucieka mi czas. Kiedy usiądę, kiedy pomyślę czego naprawdę mi brak?..." 
Afrodyta nie wszystko rozumie co się dzieje wśród ludzi, rozwód? - co to jest? Piosenka dała jej odpowiedź: "...teraz jest wolna, teraz wie, że żyje, miast chłopa wciąż niańczyć, woli tańczyć a wódki się też napije..."
     Było też o nowym bogu "Internecie", o portalach randkowych i o wymyślonych przez boginię pożądania afrodyzjakach, np. znana marka "Eros" czy też "małe niebieskie tabletki". Wesołe gawędy o miłości cielesnej i duchowej skwitował bożek Eros, że ludzie najbardziej cenią miłość do pieniędzy, "...bo srebro to nic, chodzi o to by mieć złoto, chodzi o to by forsę mieć...".
Na finał bogowie z Olimpu stwierdzili, że szczęście to miłość i odwrotnie.  Miłość jest złotym runem, bo jesteśmy gotowi szukać jej na końcu świata.
     Niezwykle barwny i energetyczny występ kabaretu "Trzeci Bieg", został przyjęty przez całą widownię dużym apluzem.
Był to już 16 - ty program zespołu w ich 6 - letnim okresie życia. Jak sami o sobie mówią, był to okres przyjemnej pracy i spektakularnych sukcesów.
     Chciałabym podziękować zespołowi za wspaniały występ i życzę aby to "pasmo sukcesów" nieprzerwanie trwało. Zawsze z dużą przyjemnością uczestniczę w ich spektaklach.

     W autorskim programie (scenariusz, reżyseria, kostiumy) Anny Krzyczkowskiej udział wzięły:
     Anna Krzyczkowska - Afrodyta, Jaga Machocka - Eros oraz
     Weronika Czerw, Teresa Gremba, Jolanta Majecka, Teresa Mróz, Nina Łucak, Grażyna Sygut.

     Jadwiga Dula
Kielce dn. 10.02.2018

Więcej zdjęć w galerii.