„Serbia oglądana moimi oczami” – Danuta Flakowicz-Iovanovic

„Serbia oglądana moimi oczami” opowiada Danuta Flakowicz- Iovanovic w Klubie nad Silnicą  dnia 8 lutego 2020 r.

Z wielką przyjemnością wysłuchaliśmy relacji Danusi o jej przygodzie życia związanej z tym krajem. Urodzona w Kielcach, po ukończeniu szkół wybrała studia na Politechnice  w Gliwicach na wydziale budownictwa.

Na praktykę zawodową przydzielono jej wyjazd do Jugosławii. Było to w miesiącu lipcu w Titowie Użicu , ale był to czas licznych świąt  w tym kraju i przewodnik praktyk oznajmił, że przez tydzień wszystko będzie nieczynne i zabrał ją   do Petrovicy i zamieszkała  we wspólnocie studenckiej, ale jej opiekun musiał odtransportować harcerzy na odpoczynek wakacyjny i zaopiekował się nią  na ten czas jej przyszły mąż, wywiózł do Piotrovicy ,gdzie mieszkał. Rodzice prowadzili restaurację. Przyjęli młodą studentkę  sympatycznie, ale mieli trudność z wymówieniem imienia Danuta i przyjęto, że ma imię Warszawa.

 Po praktyce Danusia uległa urokowi młodzieńca i kraju i wyszła za mąż. Żyła szczęśliwie w Jugosławii pracowała zawodowo jako inżynier, urodziła dzieci i dziś ma też wnuczki. Restauracja rodzinna jest teraz prowadzona przez synów państwa Iovanoviczóv  otoczona jest roślinnością i serwuje smaki miejscowe oparte o wyroby z hodowli kóz mleko, sery o wielu smakach a także mięso.

Miejscowość ma klimat urozmaicony zimy śnieżne i mroźne i gorące lato o temperaturze do 60 stopni ciepła. Życie rodzinne jest bogate i serdeczne, teść robił wino i jest wyposażenie do produkcji wina.

Po tych wstępnych informacjach wnuczka Danusi  zademonstrowała  jak wygląda wnętrze domu, Góry Homolskie, termy cieple – banie. Widoki Belgradu  starej części miasta i nowej,  ślad po bombardowaniach punktowych budynków militarnych. Ogrody polskiej ambasady w czasie spotkania gości i Polaków zamieszkałych w Serbii. Budynek hotelu Moskwa gdzie zbierają się  Rosjanie rezydujący w Belgradzie po rewolucji w 1917r. Kwitnie przyjaźń rosyjsko- serbska po dzisiejszy czas. Republika Serbii jest w orientacji religijnej prawosławnej, jest wiele cerkwi, monastyrów, są także mauzolea grobów królewskich serbskich. Obecnie kwitną wykopaliska archeologiczne w Opredac, dokumentujące historię państwa wywodzącego się od Konstantyna Wielkiego i jego matki Heleny, zobaczyliśmy to na zdjęciach.

Bohaterem w Polsce był Zawisza Czarny rycerz, patron szczepu harcerskiego w Kielcach do którego należała w dzieciństwie Danusia. Także w Serbii jest twierdza Golubac nad Dunajem, gdzie Turcy uśmiercili Zawiszę Czarnego, bo Wołosi nie udzielili mu wsparcia w walce.

Serbia była przez 500lat pod panowaniem tureckim, ale nie poddała się najeźdzcom ani religijnie , ani kulturowo. Danusia przypuszcza, że Serbowie uciekali przed Turkami aż w Nasze Bieszczady stąd na ikonach w cerkwiach  bieszczadzkich napisy Matka Boska serbska cyrylicą pisana. Na końcu wiele kolorowych strojów serbskich widzieliśmy na zdjęciach i zespołów muzykujących bowiem radosne  śpiewanie i taniec to żywioł serbski. Uwielbiają grę na harmonii. Boże Narodzenie czci w domach  gałąź dębu, a wigilię spożywa się na słomie.

Wiele oglądaliśmy jeszcze zdjęć ze wschodniej Serbii min. Zwężenie  Dunaju tzw. Brama Trajana, gdzie przy przeprawie pobierano myto.  Wiele było ciekawych zdjęć z wnętrz cerkwi ale tego nie da się opisać.

 Prelekcja była wielce ciekawa i widzieliśmy jak przygotowuje się kawę z gezby – tygielka, która smakuje wybornie. Zdjęcia artysty fotografika Stanko Kostić znane z wystawy jego prac w Kielcach pokazała wnuczka Danuty Flakowicz-Iovanovic.

 Opisała spotkanie Halina Główkowska.  Zdjęcia: Ryszard Misiorek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *